Podatek wliczony w cenę.
Wysyłka obliczana przy kasie.
Nie udało się załadować dostępności odbioru
Syntetyczna truskawka, przegrzany procesor i retro-futurystyczny romans
Miguel Matos Electric Dreams to szalona fantazja z lat 80., opowiadająca olfaktoryczną historię komputera, który uczy się ludzkich uczuć. Pachnie jak cyfrowe hormony próbujące naśladować miłość – to wybuchowa, w stu procentach syntetyczna mieszanka, w której woń przegrzanej elektroniki zderza się z aromatem taniego wina, plastikowych kwiatów i gumy balonowej. To awangardowy wehikuł czasu z epoki przedinternetowej, pełen jaskrawych, neonowych barw i radosnego, przerysowanego luzu.
Charakter: Syntetyczny, owocowy, plastikowy, dymny, ekscentryczny i retro-futurystyczny. Dla kogo: Dla cyberpunkowych dusz, współczesnych buntowników z nostalgią do kaset VHS oraz każdego, kto zamiast klasycznej, sztywnej elegancji woli pachnieć jak żywy, neonowy pop-art. To zapach dla osób z ogromnym dystansem do siebie i otoczenia.
Nuty zapachowe: metaliczne cytrusy, tanie wino, napój tutti frutti, plastikowe kwiaty, banan, ambrocenide, skóra, czyste pranie, Iso E Super, guma truskawkowa, dym z przegrzanego komputera
Ważne informacje
W przypadku zakupu sampli, Eau de Poudel przepakuje autentyczny i oryginalny zapach do szkieł zastępczych, znanych również jako dekanty, odlewki, czy atomizery.
Decydując się na zakup klient jest świadomy tego, że nie otrzyma perfum w licencjonowanym opakowaniu.
Wszystkie sample zawierają oryginalne zapachy, bez żadnych domieszek i rozcieńczania.
Zwrot i reklamacja
Możesz zrezygnować z zamówienia w ciągu 14 dni bez podawania przyczyny. Prawo do zwrotu jest liczone od dnia dostarczenia zamówienia i dotyczy tylko produktów nieotwartych i nieużywanych.
Prawo do reklamacji z kolei przysługuje Ci jeżeli produkt będzie uszkodzony.
Informacje o wysyłce
🇵🇱 Koszty przesyłki na terenie Polski: Odbiór w punkcie / Automat paczkowy:
Pachnie jak dział sezonowych świeczek w TK Maxxie z tą różnicą, że nie jest aż tak migrenogennie. Jest za to korzennie, ciastkowo, karmelowo. Kręci w nosie w miły, łagodny sposób.
Niestety rozczarowuje. Gorzka czekolada szybko przechodzi w zapach stęchłej czekolady, która zbyt długo leżała pod łóżkiem i przypominamy sobie o niej przy kolejnych porządkach.
Kuchnia wiedźmy o poranku. W kociołku purpla albo herbata, albo jakiś czarodziejski dekokt, na ścianach wisi suszona lawenda. "Moon magic extrait" jest słodko-ziołowe, z dominacją wspomnianej lawendy, potem na prowadzenie wjeżdżają nuty herbaciane - w finale jest rozkosznie i otulająco.