Rytuały pogrzebowe i piękno rozkładu
Funerie to bezkompromisowe, olfaktoryczne studium mroku i przemijania. Amerykańska marka niszowa Pineward stworzyła kompozycję niepokojącą, będącą zapachowym uosobieniem rytuałów przejścia i wszechogarniającej pustki. Pachnie jak opuszczona, leśna krypta, w której żerujące grzyby i zwiędłe, pożarte przez czas róże spoczywają na zwęglonych, sosnowych deskach. To perfumy niezwykle trudne, wręcz rzucające wyzwanie – mroczny całun utkany z gęstych żywic, dymu i wilgoci, który wciąga w makabryczny, ale fascynujący taniec z naturą.
Charakter: Mroczny, dymno-żywiczny, grzybowy, drzewny, bezkompromisowy (trudny)
Dla kogo: Dla odważnych dusz, które fascynuje estetyka gotycka, cmentarna aura i zapach naturalnego rozkładu. To kompozycja dla tych, którzy odrzucają klasyczne piękno na rzecz dymnego mroku i woni starych, poddających się czasowi desek.
Zapach rozwija się jak powolne schodzenie do spowitej dymem, leśnej krypty:
Otwarcie (Zwiędły hołd): Kompozycję otwiera wstrząsający, naturalistyczny akord rozkładu. Ziemiste, jadalne smardze zderzają się z melancholijnym zapachem zwiędłej róży. Ten upiorny bukiet spowity jest gęstym, rytualnym dymem, który od razu buduje aurę niesamowitości i głębokiego smutku. Serce (Pogrzebowy stos): Mrok gęstnieje, odsłaniając surowe, leśne oblicze. Zwęglona deska sosnowa i suche igły tworzą obraz drewnianego stosu. Zwierzęca skóra i cierpki tytoń dodają tej fazie ostrego, wytrawnego ciężaru, pozbawiając zapach jakiejkolwiek ułagodzonej słodyczy. Baza (Żywiczny rozkład): Finał to absolutne, uziemiające zapadnięcie się w mrok. Uroczyste kadzidło i balsamiczna, słodka mirra próbują wnieść iskrę sakralnego ciepła, ale zostają bezlitośnie wchłonięte przez potężny krwisty cedr i animalistyczne, gnijące drewno (oud). Zapach osiada na skórze jak ciężki, żywiczny całun, trwający niemal w nieskończoność.
Nuty zapachowe:
Głowa: smardze, zwiędła róża, dym
Serce: deska sosnowa, suche igły, skóra, tytoń
Baza: kadzidło, słodka mirra, krwisty cedr, gnijące drewno (oud)