Ten zapach jest jak wspomnienie po bliskim spotkaniu z nieznajomym, które zostaje na naszej skórze jeszcze długo, nie dając o sobie zapomnieć. Nieoczywisty, głęboki, delikatnie cytrusowy. Równocześnie to ciepło jest jak za gęsta mgłą, która dystansuje nas i sprawa, że całość kompozycji intryguje jeszcze bardziej.
Dynię, papier, brązowy cukier i resztę cudnych niuansów czułam dopiero po wielu godzinach, gdy piżmowe nuty zelżały, ponieważ to one wybijały się najmocniej na mojej skórze. Pierwsze spotkanie niestety nie dla mnie, ale jeśli ktoś lubi klimat whimsical-autumnal aunt to odnajdzie coś dla siebie w tym zapachu.
Kawa, czekolada i drożdżówka - jestem zakochana. Trzymają się spokojnie 8-10 godzin


