Podatek wliczony w cenę.
Wysyłka obliczana przy kasie.
Nie udało się załadować dostępności odbioru
Gnijąca gruszka, wilgotna gleba i alchemiczne poszukiwanie prawdy
V.I.T.R.I.O.L to niezwykle złożona i konceptualna kompozycja, której nazwa nawiązuje do słynnego łacińskiego akronimu alchemicznego: Visita Interiora Terrae Rectificando Invenies Occultum Lapidem (Zejdź do wnętrza ziemi, a poprzez oczyszczenie odnajdziesz ukryty kamień). Pachnie jak metafora ludzkiego życia i nieustannego drążenia w poszukiwaniu własnej ścieżki – to mroczna, ziemista mieszanka, w której aromat wilgotnej gleby i obumarłych liści zderza się z zapachem rozkładających się, pochłoniętych przez naturę owoców, takich jak słodkie gruszki i skórki migdałów. To fascynujące, trudne dzieło, które należy wdychać głęboko, by w pełni docenić jego ukryty przekaz i odnaleźć w nim własną prawdę.
Charakter: Ziemisty, owocowy (w fazie rozkładu), mroczny, jesienny, konceptualny i głęboko filozoficzny. Dla kogo: Dla niezależnych myślicieli, poszukiwaczy ukrytej prawdy, miłośników zapachów ziemistych i bezkompromisowych, niszowych kompozycji oraz każdego, kto szuka w perfumach głębokiego, zmuszającego do refleksji doświadczenia.
W przypadku zakupu próbek, Eau de Poudel przepakuje autentyczny i oryginalny zapach do szkieł zastępczych, znanych również jako dekanty, odlewki, czy atomizery.
Decydując się na zakup, klient jest świadomy tego, że nie otrzyma perfum w licencjonowanym opakowaniu.
Wszystkie próbki zawierają oryginalne zapachy, bez żadnych domieszek i rozcieńczania.
Zwrot i reklamacja
Możesz zrezygnować z zamówienia w ciągu 14 dni bez podawania przyczyny. Prawo do zwrotu jest liczone od dnia dostarczenia zamówienia i dotyczy tylko produktów nieotwartych i nieużywanych.
Prawo do reklamacji z kolei przysługuje Ci jeżeli produkt będzie uszkodzony.
Informacje o wysyłce
🇵🇱 Koszty przesyłki na terenie Polski: Odbiór w punkcie / Automat paczkowy:
PARFUMERIE PARTICULIERE Type Writer Extrait Aleksandra
Pachną na mnie sucho, technicznie, smarem do maszyny do pisania, kalką. Przypomniały mi biuro, w którym pracowała moja mama w latach 80-tych. Niesamowita podróż.