Podatek wliczony w cenę.
Wysyłka obliczana przy kasie.
Nie udało się załadować dostępności odbioru
Cmentarz o północy i dym z papierosa, który zgasł dawno temu
Vampire Husband to mroczniejsza połówka wampirzej pary — niebezpiecznie seksowna i lekko niepokojąca zarazem. Otwiera się fotorealistycznym obrazem nocnego cmentarza, wilgotnego i omszałego, z ledwo wyczuwalną smugą goździkowego papierosa, który dawno przestał się palić. Pod spodem czai się ciemne malowidło z czarnej ambry i paczuli — pierwszy zapach stworzony przez asystentkę perfumiarki, Julię Haddon.
Charakter: Ziemisto-dymny, mroczny, skórzano-żywiczny, niebezpiecznie zmysłowy Dla kogo: Dla nocnych marków z iskrą w oku, bezczelnych uwodzicieli i dusz, które z pełną premedytacją lubią igrać z ogniem.
Ewolucja zapachu przypomina spacer po cmentarzu po zmroku: Otwarcie to wilgotna ziemia, mech dębowy i deszczowa nuta petrichoru, przełamane dymną nutą goździkowego papierosa. Serce gęstnieje piołunem, tytoniem i wetiwerią, z metaliczną nutą krwi dodającą całości niepokojącej intensywności. Baza osiada w ciemnej paczuli, czarnej ambrze i oudzie, zostawiając na skórze gęsty, żywiczny ślad, który trzyma się jak wspomnienie kogoś, kogo lepiej nie spotykać w ciemności.
W przypadku zakupu próbek, Eau de Poudel przepakuje autentyczny i oryginalny zapach do szkieł zastępczych, znanych również jako dekanty, odlewki, czy atomizery.
Decydując się na zakup, klient jest świadomy tego, że nie otrzyma perfum w licencjonowanym opakowaniu.
Wszystkie próbki zawierają oryginalne zapachy, bez żadnych domieszek i rozcieńczania.
Zwrot i reklamacja
Możesz zrezygnować z zamówienia w ciągu 14 dni bez podawania przyczyny. Prawo do zwrotu jest liczone od dnia dostarczenia zamówienia i dotyczy tylko produktów nieotwartych i nieużywanych.
Prawo do reklamacji z kolei przysługuje Ci jeżeli produkt będzie uszkodzony.
Informacje o wysyłce
🇵🇱 Koszty przesyłki na terenie Polski: Odbiór w punkcie / Automat paczkowy:
Trudno mi wyodrębnić coś poza tytoniem, [takim ładnym tytoniem, nie jakąś mokrą popielnicą], ale to ogólnie bardzo ładny* i elegancki zapach - mam wrażenie, że przydałoby mu się odpowiednie decorum w postaci marynarki albo chociaż neutralnej czerni - t-shirt i joggery odpadają.
*Niucha się, niucha i trudno przestać.
M
Martyna Kubiak
Różaniec... Sam w sobie dla mnie za ciężki za to wąchany z "żoną" wybitny.
Wszystko się zgadza, jest i brzoskwinia, jest i zamsz, ale to wszystko takie mocno nienachalne, a szkoda. Ale mam tak z każdym, dotychczas wypróbowanym Driesem. Bardzo komfortowy, warto poznać. Wg Demi Rawling najlepszy z Driesów.
Pierwsze wrażenie - Orpheon edp, czyli super, bo go uwielbiam, iglasty las, ale nie hiperrealistyczny, wiesz, że to nadal są perfumy. Pokusiłam się o testy nadgarstkowe - na jednym Chloe, na drugim Diptyque. Początek prawie identyczny, w bazie Chloe odchodzi w spokojne, mleczno - kremowe rejony, Diptyque nadal kłuje w nos sosnowymi igiełkami. Będę używać z przyjemnością.