Realizacja zamówień może potrwać trochę dłużej ze względu na obłożenie, przepraszam!Realizacja zamówień może potrwać trochę dłużej ze względu na obłożenie, przepraszam!
📦Wysyłka za free już od 200zł 📦📦Wysyłka za free już od 200zł 📦
Podatek wliczony w cenę.
Wysyłka obliczana przy kasie.
Nie udało się załadować dostępności odbioru
Beverly Hills Exclusive to hołd dla świata luksusu, blasku i elegancji, który nigdy nie śpi. Zapach przyciąga uwodzicielskim połączeniem miodu i tytoniu, tworząc aurę zmysłowego bogactwa i nieuchwytnej ekskluzywności. To perfumy, które pachną pewnością siebie, satyną i złotem południowej Kalifornii.
Stworzony przez Unique’e Luxury we współpracy z Beverly Hills Perfumery w Los Angeles, zapach oddaje ducha miasta, w którym luksus jest codziennością. Słodki miód i tytoń tworzą serce kompozycji, otulone ciepłem tonki i ambry, które przywodzą na myśl elegancki salon wypełniony dymem cygar i miękkim światłem. Bergamotka i szałwia wprowadzają świeży, kalifornijski powiew, podczas gdy sandałowiec i irys dodają kremowej głębi. To zapach opowieść o pewności siebie, wyrafinowaniu i nieprzemijającym uroku.
W przypadku zakupu próbek, Eau de Poudel przepakuje autentyczny i oryginalny zapach do szkieł zastępczych, znanych również jako dekanty, odlewki, czy atomizery.
Decydując się na zakup, klient jest świadomy tego, że nie otrzyma perfum w licencjonowanym opakowaniu.
Wszystkie próbki zawierają oryginalne zapachy, bez żadnych domieszek i rozcieńczania.
Zwrot i reklamacja
Możesz zrezygnować z zamówienia w ciągu 14 dni bez podawania przyczyny. Prawo do zwrotu jest liczone od dnia dostarczenia zamówienia i dotyczy tylko produktów nieotwartych i nieużywanych.
Prawo do reklamacji z kolei przysługuje Ci jeżeli produkt będzie uszkodzony.
Informacje o wysyłce
🇵🇱 Koszty przesyłki na terenie Polski: Odbiór w punkcie / Automat paczkowy:
No niestety... Nadzieje miałam na tropikalną przygodę, a dostałam zapach chemii z toi-toia . Nie miałam szans sprawdzić czy z czasem się rozwinie bo u mnie na skórze trzyma się jakąś godzinę. Szkoda, szkoda...
chyba mam swój ulubiony fragrance house, ale czemu mam taki drogi gust, ach.
świeżutko, ale jednocześnie tak gryząco! jejka, no, fascynujące. "Beach" bardziej nieogolony Banderas w szałasie na wydmach niż surfer boy na plaży w szarmelszejkach. Jest w tym coś, od czego trudno się oderwać.
Aż kusi żeby zrobić z siedem psiknięć i przejechać się tramwajem.