Long Week-End to zapach niespiesznego poranka, w którym budzik milczy, a czas przestaje mieć znaczenie – chwila czystej przyjemności skradziona codzienności. To olfaktoryczny obraz śniadania w łóżku, gdy promienie słońca tańczą na białej pościeli, a za oknem leniwie budzi się portowe miasto.
Charakter: Beztroski, świetlisty, intymny Dla kogo: Dla miłośników „slow life”, którzy potrafią celebrować ciszę poranka i drobne przyjemności, szukając w zapachu ukojenia, radości i ucieczki od rutyny.
Marka Alex Simone zamyka we flakonie atmosferę Lazurowego Wybrzeża, a Long Week-End jest obietnicą ucieczki w stronę relaksu. To zapach wdzięczności za chwilę dla siebie – moment, w którym zamiast listy obowiązków, czujesz jedynie zapowiedź wspaniałego weekendu.
Kompozycja otwiera się iskrzącym duetem – świeży imbir i pikantny różowy pieprz działają jak pierwsze promienie słońca, delikatnie rozbudzając zmysły. W sercu zapach staje się miękki i kremowy; szlachetny sandałowiec splata się z elegancją róży, wprowadzając atmosferę błogiego spokoju. Baza to czysta, słodka indulgencja: wanilia przywodzi na myśl smakowite wypieki, a szara ambra dodaje subtelnego, słonego akcentu morskiej bryzy, dopełniając ten obraz idealnego poranka.
W przypadku zakupu sampli, Eau de Poudel przepakuje autentyczny i oryginalny zapach do szkieł zastępczych, znanych również jako dekanty, odlewki, czy atomizery.
Decydując się na zakup klient jest świadomy tego, że nie otrzyma perfum w licencjonowanym opakowaniu.
Wszystkie sample zawierają oryginalne zapachy, bez żadnych domieszek i rozcieńczania.
Zwrot i reklamacja
Możesz zrezygnować z zamówienia w ciągu 14 dni bez podawania przyczyny. Prawo do zwrotu jest liczone od dnia dostarczenia zamówienia i dotyczy tylko produktów nieotwartych i nieużywanych.
Prawo do reklamacji z kolei przysługuje Ci jeżeli produkt będzie uszkodzony.
Informacje o wysyłce
🇵🇱 Koszty przesyłki na terenie Polski: Odbiór w punkcie / Automat paczkowy:
Mniej słodkie niż się spodziewałam, ale dalej słodkie i kwiatowe :) ze wszystkich soppo jakie mam są chyba najmniej „przytłaczające” intensywnością, a jednak dalej wiadomo, co czuć. Chyba mój faworyt :) a myślałam, że pokocham bez!
Pachnie jak rabarbar ALE UWAGA, pachnie jak rabarbar z łodygą :D nie jak rabarbar z ciasta, nie jak dżemik. Dosłownie ktoś ci daje na działce ucięty kawałek z liściem i tak pachną te perfumy- słodkie, ale jednak czuć cos więcej niż tylko “korzen”, jest tez ten liść.
Pachnie dokładnie jak bez na ulicy w piękny majowy poranek, czysty bez. Jakbym spotkała kogoś z tymi perfumami to bym się zastanowiła czy nie kwitnie gdzieś obok autentycznie bez :D!