Pierwsze skojarzenie - ciocia z ameryki na rodzinnym ognisku. Niby palone drewno, dym, ale też słodycz chcąca dominować, trochę mdła. Jednak o dziwo połączone pachą bardzo przyjemnie.
Pachnie trochę jak stary zakurzony kościół, kwiaciarnia obok cmentarza i puder do twarzy babci - coś pięknego!! Chcę tym pachnieć caaaały czas!
Świeży i pyszny zapach na lato, dużo mięty i skórki cytrusowej
Otulają jak kołderka, słodkie, ciepłe, przytulne, zastrzyk dopaminy w perfumach
Buteleczka jest jak świstoklik - przenosi w czasy dzieciństwa! Pachnie godzinami spędzanymi na podwórku u babci pod krzakiem bzu lilaka. Jest jak zanurzenie twarzy w kwiatach bzu po deszczu. Wyjątkowe monoperfumy, bardzo trwałe, kiedy je noszę zawsze zbieram mnóstwo komplementów.



