Blackmail to zapach dymu, słodkich kłamstw i ciemnych owoców. John Pegg stworzył kompozycję, która miała być ekskluzywnym sekretem butiku w Austin w Teksasie, ale jej siła rażenia okazała się zbyt duża, by utrzymać ją w ukryciu. To perfumy gęste, lepkie i mroczne – pachną jak owoce smażone nad ogniskiem w środku nocy.
Charakter: Dymny, owocowy, zawiesisty
Dla kogo: Dla fanów „beast mode” – zapachów o potężnej projekcji i trwałości. Dla tych, którzy w perfumach szukają brudu i słodyczy jednocześnie. To zapach dla kogoś, kto nosi skórzaną kurtkę nie dla ozdoby, ale z przyzwyczajenia.
Kompozycja opiera się na fascynującym kontraście: soczystość zderza się tu z suchym dymem. To nie jest grzeczna wanilia ani kosz świeżych owoców. To owoce, które przeszły przez ogień.
Otwarcie jest bezkompromisowe – soczyste maliny i dojrzałe śliwki są tu ciemne, niemal konfiturowe, i natychmiast zostają spowite gęstym dymem. To zasługa surowego oudu i drzewa sandałowego, które nadają całości wytrawnego, drzewnego kręgosłupa. W miarę jak zapach osiada na skórze, dym rzednie, odsłaniając miękkie, welurowe serce: wanilia i ambra tworzą ciepłą, otulającą bazę, która łagodzi mrok i sprawia, że ten olfaktoryczny szantaż staje się uzależniający.
Nuty zapachowe: Nuty: maliny, śliwka, wanilia, drzewo sandałowe, oud, ambra, piżmo