Słodka, figlarna wanilia, która absolutnie nie jest mdła, za słodka ani dusząca. Ciepła słodycz zapachu, który łączy sie ze skórą I pozostaje gdzieś w tle, dając doskonała możliwość do połączenia z innymi zapachami jest jedną z lepszych waniliowych opcji jakich do tej pory próbowałam.
Słodycz Toma Forda jest absolutnie nie do podrobienia. Unisex, w stronę męskiego zapachu na starcie, żeby potem przekształcić sie w cos słodszego i głębokiego, kobiecego. Bardzo długo trzyma sie na skórze, wręcz ciężko sie go pozbyć, jest niesamowicie interesujący i chwilami nawet uroczy.
Smoke pachnie dokładnie tak jak sobie go wyobrażałam, dopiero co wygaszonym ogniskiem w środku lasu, tuż przed eksplozją. Zapach dymu na początku zdaje sie wręcz szczypać, ale po chwili okazuje sie jednak slodki i tajemniczy, odrobinę cynamonowy, cieplejszy i bezpieczniejszy.
Nie spodziewałam się czegoś aż tak dobrego, w pierwszym momencie wiśnia i skóra perfekcyjnie sie ze sobą mieszają. Doskonale czuć intensywność obydwu podstawowych nut przez cały czas, żadna z nich nie dominuje drugiej. Niestandardowa, głęboka wiśnia zwiastująca intensywną energię, niebezpieczeństwo i problemy. Cudowne.
Piękne drewno

