Ziołowy akord konopi, wytrawna paczula i hipisowski duch wolności
19-69 Purple Haze to głęboki i intrygujący hołd dla rewolucyjnego ducha roku 1969, uosabiający atmosferę festiwalu Woodstock oraz słynnych protestów "Bed-ins for Peace" Johna Lennona i Yoko Ono. Ten potężny, ekscentryczny zapach stanowi olfaktoryczną manifestację absolutnej kreatywności, wolności i nieskrępowanej niczym swobody, inspirowaną stylem ulicznych artystów artystycznej bohemy. Zamknięta we flakonie bezkompromisowa mieszanka drapieżnych nut konopi, wytrawnej paczuli i surowych brzmień drzewnych tworzy fascynujący, wibrujący portret tamtej barwnej epoki.
Charakter: Ziołowo-drzewny, konopny, paczulowy, ekscentryczny, hipisowski i wyrazisty. Dla kogo: Dla artystycznych dusz, wolnych ptaków, miłośników wyrazistej nuty konopi w perfumach oraz każdego, kto szuka zapachu niebanalnego, który emanuje buntowniczym duchem lat sześćdziesiątych.
W przypadku zakupu sampli, Eau de Poudel przepakuje autentyczny i oryginalny zapach do szkieł zastępczych, znanych również jako dekanty, odlewki, czy atomizery.
Decydując się na zakup klient jest świadomy tego, że nie otrzyma perfum w licencjonowanym opakowaniu.
Wszystkie sample zawierają oryginalne zapachy, bez żadnych domieszek i rozcieńczania.
Zwrot i reklamacja
Możesz zrezygnować z zamówienia w ciągu 14 dni bez podawania przyczyny. Prawo do zwrotu jest liczone od dnia dostarczenia zamówienia i dotyczy tylko produktów nieotwartych i nieużywanych.
Prawo do reklamacji z kolei przysługuje Ci jeżeli produkt będzie uszkodzony.
Informacje o wysyłce
🇵🇱 Koszty przesyłki na terenie Polski: Odbiór w punkcie / Automat paczkowy:
Bardziej kwiatowy niż kawowy. Na początku mocno wybija się róża. Następnie dochodzą inne kwiaty. Delikatnie pojawia się kawa z mlekiem i wanilia. Bardzo przyjemny zapach. Nie mam się do czego doczepić. Tylko dla mnie zbyt kwiatowy i różany.
U mnie ten syrop klonowy wybija się trochę za bardzo w porównaniu do lekko syntetycznego banana. W rozwinięciu robi robi się bardzo syropkowo-karmelowo, ciepło i słodko, niestety nie do końca moje klimaty.