Piękny, gęsty zapach. Idealny na sezon jesienno- zimowy.
pachnie dosłownie jak kadr z Nosferatu, na którym Lily-Rose Depp trzyma bukiet kwiatów bzu - idealnie oddaje aurę. jest mroczny, deszczowy. dla mnie pachnie jak kwiaty wyjęte z wody po kilku dniach lub łąka po deszczu. niestety (!) nie wyczuwam w nim za bardzo bzu i fiołka, na mojej skórze ich nie czuć (a to na tym mi najbardziej zależało) :( nie polecam kupować w ciemno całego flakonu, warto przetestować
dawno nie byłam tak zachwycona, zapach jest przepiękny. mocno ambrowy, piżmowy. mocna projekcja, utrzymuje się na skórze ponad 6 godzin.
Roztoczyłam sobie wizję zapachu otulającego jak bluza chłopaka z liceum, albo swetra mamy, albo fartucha babci. Tymczasem to zapach zatęchłej pościeli. Takiej wypranej, ale co długo w szafie leżała.
Kupilam resztkę w oryginalnym flakonie żeby pochwalić się sukcesem wyzerowanego do końca flakonu, ale strach się wypachnić do roboty, bo zapach wali z francuska: "szafą" ;)
Otwarcie jest bardzo mocne i zdecydowanie męskie. Można powiedzieć,. że uderza z siłą sztormu. Jednak po chwili uspokaja się i zaczynają być wyczuwalne wodne nuty. Jednak dla mnie to bardziej deszcz niż morze. Kojarzą mi się bardziej z letnią ulewą. Te połączenia są bardzo miłe i kojące. Dodatkowo wyczuwam nutkę czarnej porzeczki, która świetnie dopełnia całości.
Bardzo miła kompozycja, która nie przytłacza.

