Zwiędły bez, elektryzujący petrichor i chłód zamkowych lochów
Heretic Nosferatu Eau de Macabre, limitowana edycja stworzona we współpracy z Focus Features, to olfaktoryczny hołd dla najsłynniejszego wampira w historii kina. Pachnie jak przerażające, a zarazem fascynujące spotkanie z widmem w zimnych, wilgotnych podziemiach zamku hrabiego Orloka. Ta bezalkoholowa kompozycja na bazie olejku otwiera się upiornym, nieco dekadenckim aromatem więdnącego bzu, by błyskawicznie przepoczwarzyć się w elektryzujące, burzowe serce. Ozonowy chłód petrichoru zderza się tu z pudrową, ziemistą melancholią fiołka, irysa i wytrawnego cypriolu. W bazie zapach osiada na skórze w iście hedonistyczny sposób, uwalniając głębokie, zwierzęce ciepło wegańskiej szarej ambry, mrocznego oudu i żywicznego labdanum. To kompozycja niesamowicie intymna – z jednej strony krucha i eteryczna, z drugiej na wskroś drapieżna.
Charakter: Kwiatowo-ziemisty, burzowy (ozonowy), zwierzęcy, mroczny, gotycki i intymny. Dla kogo: Dla miłośników estetyki grozy, fanów wilgotnych, burzowych pejzaży olfaktorycznych oraz każdego, kto szuka zapachu będącego zmysłowym, bliskoskórnym eliksirem rodem z klasycznego horroru.
W przypadku zakupu sampli, Eau de Poudel przepakuje autentyczny i oryginalny zapach do szkieł zastępczych, znanych również jako dekanty, odlewki, czy atomizery.
Decydując się na zakup klient jest świadomy tego, że nie otrzyma perfum w licencjonowanym opakowaniu.
Wszystkie sample zawierają oryginalne zapachy, bez żadnych domieszek i rozcieńczania.
Zwrot i reklamacja
Możesz zrezygnować z zamówienia w ciągu 14 dni bez podawania przyczyny. Prawo do zwrotu jest liczone od dnia dostarczenia zamówienia i dotyczy tylko produktów nieotwartych i nieużywanych.
Prawo do reklamacji z kolei przysługuje Ci jeżeli produkt będzie uszkodzony.
Informacje o wysyłce
🇵🇱 Koszty przesyłki na terenie Polski: Odbiór w punkcie / Automat paczkowy:
Najczęściej noszę kadzidlane zapachy, więc ten wydaje mi się bardzo delikatny :) Pachnie bardzo kwiatowo, ale nie jest przesadnie słodki, na szczęście.
A
Alina S.
To jeden z najpiękniej rozwijających się zapachów, jakie wąchałam. Wspaniały bukiet, na który zareagowałam bardzo emocjonalnie: przed oczami od razu pojawił się obraz, czułam ten zapach jak malarskie płótno.
Przy pierwszym psiknięciu pachnie świeżo ściętymi łodygami kwiatów. Kiedy perfumy układają się na skórze, czuję zapach kamiennych płyt stygnących w trawie po upalnym dniu. Blisko skóry bardzo ciepły bez.
Gdy zapach w pełni osiada, pojawia się wrażenie, jakbym stała na cmentarzu na wzgórzu, trzymając w rękach świeżo ścięte kwiaty, a wokół ciężkie, nieruchome, przedburzowe powietrze. Patrzę w dal na równinę i czuję zapach zeschłych kwiatów leżących na ciepłym kamieniu. Odczuwam niepokój, jak przed długo wyczekiwanym spotkaniem.
Po pewnym czasie perfumy trzymają się blisko skóry i pachną solą oraz powoli gasnącymi kwiatami.
Na mnie żyją niezbyt długo: przez pierwszą godzinę na pewno zostawiają za sobą wyraźną smugę, a po jakichś czterech godzinach wyczuwalne są już tylko tuż przy skórze.
M
Monika B.
Ładny, ale bez szału:/ Odkryłam, że ładniejsze nuty się na mnie wybijały kiedy testowałam go w słoneczny upalny dzień XD
A
Aleksandra
Oj, ten zapach mnie totalnie przerósł. Nie wiem czy zasugerowałam się nazwą, ale jedzie mi zbutwiałym drewnem i jakąś taką zgnilizną 😂 Ambrette mocno wyczuwalne, fiołków nie odnotowano.
Dekanty jak zwykle przepięknie zapakowane.
A
Ala S.
Kurczę, szkoda że ten zapach jest tak drogi w pełnej pojemności, bo jest przepiękny...Zachęcił mnie opis wygrzebania się z mokrego grobu i muszę przyznać, że coś w tym jest. Mi osobiście kojarzy się z zapomnianą, lekko zakurzoną kwiaciarnią z podwiędłymi już kwiatami stojącymi w mętnej wodzie. Bardzo nostalgiczny, ale jednocześnie piękny, delikatny i kwiatowy zapach, który idealnie wpasowuje się w pochmurną, jesienną pogodę. 10/10
I
Iza
Ten zapach przypomina mi spacer wczesną wiosną wśród zamkowych ogrodów hrabiego Orloka. Dzień jest chłodny, mglisty i deszczowy. Stąpamy po mokrej ziemi, a gdzieś nieopodal majaczą skropione deszczem lilaki. Są pięknym akcentem w tak melancholijnym dniu, więc zrywamy je, odkrywając zieleń świeżo ściętych łodyg.
K
K.K.
Jest to zapach mocno kwiatowy, głównie wyczuwam bez i fiołek. Jednak nie są to kwiaty skąpane w słońcu, zapach jest bardziej "chłodny" i trochę doniosły
A
Anna S.
Uwielbiałam go. Nosiłam go w deszczu i wydawał się nastrojowy, tragiczny i eteryczny. Polecam.
A
Anonimowy
Zapach inspirowany kultowym wampirem. Uspokajam jednak, że żaden to truposz. Zapach kojarzy mi się z określoną scenerią. Opuszczony zamek, do którego prowadzi wyboista, kamienna droga przez mgłę. Zachmurzona, deszczowa sceneria, stąd uderzający zapach powietrza po burzy i wilgoci. Zagubiony wędrowiec, niosący bukiet skropionych rosą lilaków, dociera do bram i niepewnie wkracza w nieznajomą przestrzeń. Cały czas czuje na sobie chłód, jak gdyby jakaś zjawa towarzyszyła mu w wędrówce. Zapach delikatny, pojawiający się i wyciszający w ciągu dnia. Uważam, że idealnie oddaje klimat filmu Eggersa. Rozkładającego się Hrabiego nie uświadczycie, za to prędzej chłód białej trumny. O dziwo bardzo ładny.
M
Magda R.
Przepiękne i wyjątkowo długo trzymają się jak na charakterystykę tego zapachu.
O
Oliwia K.
Kiedyś przeczyłam o nich, że pachną jak woda z wazonu po kwiatach i nie sposób się z tym nie zgodzić w pierwszej chwili. Z czasem zapach się rozwija i jest podszyty “chłodem”
A
Anonimowy
pachnie dosłownie jak kadr z Nosferatu, na którym Lily-Rose Depp trzyma bukiet kwiatów bzu - idealnie oddaje aurę. jest mroczny, deszczowy. dla mnie pachnie jak kwiaty wyjęte z wody po kilku dniach lub łąka po deszczu. niestety (!) nie wyczuwam w nim za bardzo bzu i fiołka, na mojej skórze ich nie czuć (a to na tym mi najbardziej zależało) :( nie polecam kupować w ciemno całego flakonu, warto przetestować
I
Izabela Z.
Cóż to jest za zapach! Nieco inny, niż się spodziewałam po nazwie. Ten wampir pachnie bukietem kwiatów znalezionym na zakurzonym strychu, kwiaty są już u schyłku życia, a w tym wszystkim czuć elegancki mrok jak z dawnej epoki, jakby ten strych i te kwiaty należały do od dawna martwej gwiazdy kina niemego i były ostatnim, co po niej zostało.
A
Asia V.
rozczarowanie :(
dupy nie urywa. mocno deszczowo morky zapach, kwiatów prawie nie czuje :(
jest nijaki dla mnie.
K
Karolina L.
Najlepsze określenie to zimny - chłód piwnicy połączony z nocnym chłodem. Przy tym dość lekki jako sama formuła, bo oczywiście zapach nie jest dla każdego. Raczej dla fanów szlajania się po cmentarzach jak ja :)
Z
Zuzanna W.
Pachnie jak letnie spacery zaraz po deszczu z bukietem bzów w ręku. Daję 4 bo spodziewałam się czegoś bardziej wampirzego i mrocznego, a tutaj jednak jest więcej kwiatów niż nagrobków. Wampira w nim nie uświadczycie
P
Patrycja
Cudowny! Mroczny, melancholijny i powodujący tęsknotę za czymś co już przeminęło. Długo chciałam poznać ten zapach i muszę powiedzieć, że się nie zawiodłam.
A
Anonimowy
.
K
Klaudia K.
Zapach bardzo nieoczywisty i trudny. Ciężko mi go opisać. Na pewno jest nietuzinkowy, ale nie dla każdego. Przypomina trochę zapach lochów w starym zamku. Na dzisiejszą paskudną, smutną, szarą i brudną pogodę pasuje. Moim zdaniem tak pachnie samotność.
Nie wiem skąd porównanie do gnijącego zęba czy środków dezynfekcyjnych. One pachną zupełnie inaczej.
Nosferatu jest specyficzne i nie będzie moim pierwszym wyborem, ale może być ciekawym doświadczeniem.
J
Julia L.
Piękny i hipnotyzujący. Zdecydowanie nie oczywisty, pozostaje na skórze jak mgliste, nieuchwytne wspomnienie.
D
Daria S.
PRZE-PIĘ-KNY. Dla dusz nietypowych, które chcą pachnieć jak wiosenny cmentarz po burzy. Bez, fiołek i petrychor idealnie się łącza w wiosenny deszcz - idealne na tę porę roku. Od kiedy go noszę za każdym razem dostaję komplementy.
I
Izabela A.
Dla mnie ten zapach to jest magia. Na początku trochę pachnie jak woda z wazonu w którym (za)długo stały kwiaty ale potem jak za dotknięciem różdżki (lub pazura:-)) zmienia się w cudo. Polecam!
A
Agnieszka N.
Te perfumy są jak melodia. Wąchając je na skórze, czuję kwiaty, które ktoś położył na kamiennej płycie, w czasie mżawki. wyobrażam sobie mglisty, nostalgiczny wieczór, gdzie jasność dnia zapada się coraz bardziej w szare niebo. Jest Mrocznie i cicho. Uwielbiam ten zapach od pierwszego wąchniecia 🧛♀️
S
Sandra M.
Pierwszy moment czuć mokrą łąkę pełną kwiatów jednak ta nuta bardzo szybko ulatuje i zostaje dla mnie bardzo przeciętny zapach niestety nie mający już nic wspólnego ani z kwiatami, ani z łąką czy wilgocią. Jestem nimi lekko rozczarowana bo po spodziewałam się czegoś innego. Duży plus za trwałość bo czułam je na ręce cały dzień, szkoda jednak że nie taki zapach jaki chciałam czuć ;(
Brutalny i gwaltowny. Smaga po twarzy najpierw igliwiem, później dostaję z liścia szałwią, żeby na koniec wylądować twarzą w błocie. Petrichor mocno wyczuwalny, mocno poniewiera. Uwielbiam <3
Wracasz po udanym wieczorze ale z ulgą zdejmujesz buty, gumkę z włosów, kolczyki, stanik ufff, jeszcze zapach. A nie, ten zostaje. Na początku ubiera Cię na wyjście a na końcu nie musisz się z nim rozstawać. Nie jest szczególnie trwały ale może to właśnie jest jego atutem, że staje się miłym tłem.
Dostałam próbeczkę do swojego zamówienia i znów szok i niedowierzania, że ta Dziewczyna wie co dla mnie dobre.
Piękne, ale mocno bliskoskórne. Dosłownie nos przy ręce. Irys cudownie kremowy, popcorn pięknie z nim współgra. Szkoda, że tak ulotne. 5 minut po nałożeniu prawie zniknęły dlatego ocena 3/5.
No banan :) Ale taki wytrawny, jak na na ulicy przy lokalach z jedzeniem latynoskim w Miami i drewnem nadpalonym po ognisku na plaży o 5 rano. Świetne są.