Czerwone piżmo, smocza krew i dym z wiecznego ognia
Gehenna to zapachowa wędrówka w sam środek mrocznych, płonących czeluści, które z czasem nieoczekiwanie łagodnieją, ustępując miejsca kojącemu światłu. Kompozycja otwiera się potężnym, bezkompromisowym uderzeniem zmysłowego czerwonego piżma i gęstej, kadzidlanej smoczej krwi, od pierwszych chwil przywodząc na myśl ezoteryczną atmosferę sklepików z magią i amuletami. W tle nieustannie snuje się wytrawny dym z palącego się drewna, któremu głębi i struktury nadają balsamiczna somalijska mirra, ambra oraz mroczny oud. Choć początek jest ostry, zdominowany przez żywice i ogień, zapach przechodzi z czasem niezwykłą transformację – w bazie ujawnia się czyste, łagodne egipskie piżmo, które niczym promień białego światła rozprasza mrok i wygładza ostre krawędzie kompozycji.
Charakter: Żywiczny, dymny, piżmowy, mroczny, ezoteryczny i pełen kontrastów. Dla kogo: Dla amatorów smoczej krwi i orientalnych kadzideł oraz każdego, kto szuka potężnej, uduchowionej kompozycji, która z drapieżnego, lekko męskiego mroku ewoluuje w spokojną, łagodną aurę.
W przypadku zakupu sampli, Eau de Poudel przepakuje autentyczny i oryginalny zapach do szkieł zastępczych, znanych również jako dekanty, odlewki, czy atomizery.
Decydując się na zakup klient jest świadomy tego, że nie otrzyma perfum w licencjonowanym opakowaniu.
Wszystkie sample zawierają oryginalne zapachy, bez żadnych domieszek i rozcieńczania.
Zwrot i reklamacja
Możesz zrezygnować z zamówienia w ciągu 14 dni bez podawania przyczyny. Prawo do zwrotu jest liczone od dnia dostarczenia zamówienia i dotyczy tylko produktów nieotwartych i nieużywanych.
Prawo do reklamacji z kolei przysługuje Ci jeżeli produkt będzie uszkodzony.
Informacje o wysyłce
🇵🇱 Koszty przesyłki na terenie Polski: Odbiór w punkcie / Automat paczkowy:
Bardziej kwiatowy niż kawowy. Na początku mocno wybija się róża. Następnie dochodzą inne kwiaty. Delikatnie pojawia się kawa z mlekiem i wanilia. Bardzo przyjemny zapach. Nie mam się do czego doczepić. Tylko dla mnie zbyt kwiatowy i różany.
U mnie ten syrop klonowy wybija się trochę za bardzo w porównaniu do lekko syntetycznego banana. W rozwinięciu robi robi się bardzo syropkowo-karmelowo, ciepło i słodko, niestety nie do końca moje klimaty.