Brutalny i gwaltowny. Smaga po twarzy najpierw igliwiem, później dostaję z liścia szałwią, żeby na koniec wylądować twarzą w błocie. Petrichor mocno wyczuwalny, mocno poniewiera. Uwielbiam <3
Wracasz po udanym wieczorze ale z ulgą zdejmujesz buty, gumkę z włosów, kolczyki, stanik ufff, jeszcze zapach. A nie, ten zostaje. Na początku ubiera Cię na wyjście a na końcu nie musisz się z nim rozstawać. Nie jest szczególnie trwały ale może to właśnie jest jego atutem, że staje się miłym tłem.
Dostałam próbeczkę do swojego zamówienia i znów szok i niedowierzania, że ta Dziewczyna wie co dla mnie dobre.
Piękne, ale mocno bliskoskórne. Dosłownie nos przy ręce. Irys cudownie kremowy, popcorn pięknie z nim współgra. Szkoda, że tak ulotne. 5 minut po nałożeniu prawie zniknęły dlatego ocena 3/5.
Taki wiśniowy lizak albo żelek. Ładna wiśnia, taka co nie zabije wszystkich w tramwaju, ale jak wyjdziesz to szybko się o niej zapomni.
No banan :) Ale taki wytrawny, jak na na ulicy przy lokalach z jedzeniem latynoskim w Miami i drewnem nadpalonym po ognisku na plaży o 5 rano. Świetne są.







