Świeżo, wibrująco, brzoskwiniowo 😍
Jest to zapach bardzo ziołowy. Czuć lawendę, ale razem z innymi ziołami. Po czasie wydobywa się też zapach cukru. Zapach jest bardzo trwały.
Ile ja się naczytałam recenzji tego zapachu, to nie zliczę. Bardzo bardzo BARDZO chciałam to choć powąchać, a Pudel chyba czytał mi w myślach 😅 No więc tak: dla mnie jest to bogata róża, taka rzeczywiście wręcz barokowa, która wypełnia całą przestrzeń swoim jestestwem i przed którą nie ma ucieczki. Ona wchodzi i jeńców nie bierze. Jest przepotężna. Później do gry rusza piękne kadzidło. Te dwie nuty na mojej skórze zdecydowanie dominują. Portrait of a Lady to zapach gęsty, dymny, wyrafinowany, nieco gotycki i robiący wrażenie na otoczeniu - na wielkie wyjścia. Kojarzy mi się z elegancką kobietą w średnim wieku, z XIX-wieczną arystokratką. Myślę, że nie każdemu te perfumy przypadną do gustu, ale są zdecydowanie warte poznania.

