Stary dom, skrzypiące podłogi i to dziwne uczucie czyjejś obecności. Shadow People to zapach zbudowany z niepokoju bez konkretnej przyczyny — lodowaty cytrusowy powiew, mineralna wilgoć jak po deszczu i chłodna, metaliczna klarowność, która sprawia, że powietrze w pustym pokoju wydaje się gęstsze niż powinno.
Charakter: Zielono-aromatyczny, chłodny, mineralny, niepokojąco czysty Dla kogo: Dla miłośników starych domów z historią, kolekcjonerów zapachów budujących atmosferę zamiast opowieści i tych, którzy lubią dreszcz niepewności, czy naprawdę są sami.
Ewolucja zapachu nie ma klasycznego rozwoju — to raczej atmosfera niż historia: Otwarcie uderza lodowatymi nutami cytrusowymi i chłodnym, aromatycznym powietrzem, jak powiew z uchylonego okna w środku nocy. Serce gęstnieje ciemnymi kwiatami i przyprawami, budując niejasne, peryferyjne napięcie. Baza osiada we mchu, drewnie i bursztynowym piżmie, zostawiając wrażenie obecności czegoś, co nigdy do końca nie odeszło z tego domu.
W przypadku zakupu sampli, Eau de Poudel przepakuje autentyczny i oryginalny zapach do szkieł zastępczych, znanych również jako dekanty, odlewki, czy atomizery.
Decydując się na zakup klient jest świadomy tego, że nie otrzyma perfum w licencjonowanym opakowaniu.
Wszystkie sample zawierają oryginalne zapachy, bez żadnych domieszek i rozcieńczania.
Zwrot i reklamacja
Możesz zrezygnować z zamówienia w ciągu 14 dni bez podawania przyczyny. Prawo do zwrotu jest liczone od dnia dostarczenia zamówienia i dotyczy tylko produktów nieotwartych i nieużywanych.
Prawo do reklamacji z kolei przysługuje Ci jeżeli produkt będzie uszkodzony.
Informacje o wysyłce
🇵🇱 Koszty przesyłki na terenie Polski: Odbiór w punkcie / Automat paczkowy:
Możliwe, że ze względu na wysokie temperatury zapach wydaje mi się ciężki. Czuć nuty cytrusowe, mech i drewno.
Bardzo mocno osiada na człowieku, trochę przytłacza. Przypomina zakurzony strych w opuszczonym domu.
Fajny, ciekawy zapach tylko dla mnie na mokrą, chłodną pogodę.
Wszystko się zgadza, jest i brzoskwinia, jest i zamsz, ale to wszystko takie mocno nienachalne, a szkoda. Ale mam tak z każdym, dotychczas wypróbowanym Driesem. Bardzo komfortowy, warto poznać. Wg Demi Rawling najlepszy z Driesów.
Pierwsze wrażenie - Orpheon edp, czyli super, bo go uwielbiam, iglasty las, ale nie hiperrealistyczny, wiesz, że to nadal są perfumy. Pokusiłam się o testy nadgarstkowe - na jednym Chloe, na drugim Diptyque. Początek prawie identyczny, w bazie Chloe odchodzi w spokojne, mleczno - kremowe rejony, Diptyque nadal kłuje w nos sosnowymi igiełkami. Będę używać z przyjemnością.