Zielony banan, palony karmel i punkrockowe labdanum
Miami Split od marki Abel to awangardowa, pełna sprzeczności kompozycja, w której beztroski pop-art uderza w buntowniczego ducha punk rocka. Pachnie jak fascynująca gra skrajności – to figlarna, a zarazem głęboka mieszanka, gdzie ikoniczny, soczyście zielony banan w stylu Andy'ego Warhola zderza się ze słodyczą palonego karmelu oraz mroczną, żywiczną bazą. Rezultatem jest elegancki, łamiący wszelkie zasady zapach, który teoretycznie nie miał prawa się udać, a w praktyce zachwyca złożonością, napięciem budowanym przez biały oud i swoistą, piękną niedoskonałością.
Charakter: Awangardowy, figlarny, żywiczny, nieprzewidywalny, nowoczesny i pełen kontrastów. Dla kogo: Dla nieszablonowych buntowników, miłośników sztuki współczesnej, poszukiwaczy odważnych, niekonwencjonalnych połączeń oraz każdego, kto żyje po swojemu, bez najmniejszych wyrzutów sumienia.
W przypadku zakupu sampli, Eau de Poudel przepakuje autentyczny i oryginalny zapach do szkieł zastępczych, znanych również jako dekanty, odlewki, czy atomizery.
Decydując się na zakup klient jest świadomy tego, że nie otrzyma perfum w licencjonowanym opakowaniu.
Wszystkie sample zawierają oryginalne zapachy, bez żadnych domieszek i rozcieńczania.
Zwrot i reklamacja
Możesz zrezygnować z zamówienia w ciągu 14 dni bez podawania przyczyny. Prawo do zwrotu jest liczone od dnia dostarczenia zamówienia i dotyczy tylko produktów nieotwartych i nieużywanych.
Prawo do reklamacji z kolei przysługuje Ci jeżeli produkt będzie uszkodzony.
Informacje o wysyłce
🇵🇱 Koszty przesyłki na terenie Polski: Odbiór w punkcie / Automat paczkowy:
Spodziewałam się świeżej, prawdziwej truskawki i... lekkie rozczarowanie. Zapach bardzo ładny, jednak pierwszy psik i pierwsza myśl od razu to truskawkowe gumy orbit, 1:1🙈 i tak przez dobrą godzine. Z czasem zmienia się w truskawke z żelu pod prysznic/peelingu z firmy joanna. Może troche syropu truskawkowego. I może gdzies bardzo bardzo daleko w tle jest ta świeża truskawka, a może wmawiam sobie bo tak bardzo chciałam ją tam znaleźć. Poza tym gdzieś w 2 i 3 godzinie noszenia zapachu wyczułam jakąs nową nutę, może siana, ale lekko poddymionego. Pod koniec to znowu peeling z joanny z dodatkiem czegoś kremowego. Jest przyjemny, ale niestety dla mnie to nie świeża truskawka. Czuć ten zapach jeszcze delikatnie, blisko skóry po 7 godzinach.
Od początku mleczny, pudrowy, chociaż przez chwile delikatnie drażni, szczypie w nos :) Jest słodki, ale nie ulepny. Po chwili dochodzi nuta sprayu na komary, ale bardzo delikatnie, gdzieś daleko w tle. Po 3/4 godzinach zostaje już prawie niewyczuwalna słodycz bardzo blisko skóry. Ma w sobie coś z różowej yary od lattafy. Nie jest szczególnie wyjątkowy, ale na pewno bezpieczny zapach i bardzo przyjemny :)