Red Shield lśni jak legendarny kamień szlachetny — złocisty miód, czarny pieprz i wanilowa skóra splatają się w kompozycję, która łączy surową moc z wyrafinowaną elegancją. Quentin Bisch zbudował tu zapach na granicy przepychu i dyscypliny: błyszczący, ale nigdy krzykliwy.
Charakter: Drzewno-skórzany, pikantny, ciepły, dostojny Dla kogo: Dla tych, którzy noszą władzę jak drugą skórę, i wolą biżuterię o ciężarze prawdziwego złota.
Ewolucja zapachu przypomina oszlifowywanie surowego kamienia: Otwarcie wita drewnem cedrowym, czarnym pieprzem i miodem, budując ciepły, pikantny błysk. Serce gęstnieje wetywerią, skórą i irysem, nadając kompozycji dostojną, ziemistą strukturę. Baza osiada w wanilii, ambrze i absolucie fasoli tonka, zostawiając na skórze bogaty, słodko-drzewny ślad, który trzyma się jak dobrze noszona biżuteria.
W przypadku zakupu sampli, Eau de Poudel przepakuje autentyczny i oryginalny zapach do szkieł zastępczych, znanych również jako dekanty, odlewki, czy atomizery.
Decydując się na zakup klient jest świadomy tego, że nie otrzyma perfum w licencjonowanym opakowaniu.
Wszystkie sample zawierają oryginalne zapachy, bez żadnych domieszek i rozcieńczania.
Zwrot i reklamacja
Możesz zrezygnować z zamówienia w ciągu 14 dni bez podawania przyczyny. Prawo do zwrotu jest liczone od dnia dostarczenia zamówienia i dotyczy tylko produktów nieotwartych i nieużywanych.
Prawo do reklamacji z kolei przysługuje Ci jeżeli produkt będzie uszkodzony.
Informacje o wysyłce
🇵🇱 Koszty przesyłki na terenie Polski: Odbiór w punkcie / Automat paczkowy:
Zmysłowy, otulający zapach, w którym nuty drzewne nie przytłaczają pozostałych akordów. Wyraźnie wyczuwalna jest również przyjemna, lekko korzenna nuta.
I
Izabela A.
Na chwilę obecną jest to dla mnie najpiękniejszy zapach w mojej kolekcji<3
Bardziej kwiatowy niż kawowy. Na początku mocno wybija się róża. Następnie dochodzą inne kwiaty. Delikatnie pojawia się kawa z mlekiem i wanilia. Bardzo przyjemny zapach. Nie mam się do czego doczepić. Tylko dla mnie zbyt kwiatowy i różany.
U mnie ten syrop klonowy wybija się trochę za bardzo w porównaniu do lekko syntetycznego banana. W rozwinięciu robi robi się bardzo syropkowo-karmelowo, ciepło i słodko, niestety nie do końca moje klimaty.