Zielone kadzidło, syberyjska sosna i starożytna magia
Spell 125 od niszowej marki Papillon to fascynująca podróż do czasów starożytnego Egiptu, gdzie cyfra siedem była symbolem samych bogów. Zapach ten wibruje mistyczną energią — to kompozycja głęboko zanurzona w ezoteryce, zaklęciach i zapomnianej historii. Pachnie jak ukryta w gęstym lesie, prastara świątynia – to żywiczno-drzewna mieszanka, w której chłodne igliwie i sakralny dym splatają się ze świetlistą zmysłowością szlachetnej ambry.
Charakter: Drzewno-żywiczny, mistyczny, mroczny, kadzidlany i ezoteryczny Dla kogo: Dla zafascynowanych starożytnymi misteriami wędrowców, miłośników surowej natury oraz każdego, kto szuka w zapachu prawdziwej, duchowej głębi
Ewolucja zapachu to mistyczny rytuał przejścia zakorzeniony w pradawnej magii. Otwarcie: Kompozycję startuje przenikliwy, leśny powiew chłodnej sosny syberyjskiej i mrocznej czarnej choiny. Serce: Następnie zapach łagodnieje i zaprasza do sakralnego wnętrza pełnego tajemnic. Ostre, zielone kadzidło (frankincense) intrygująco przeplata się tu z odurzającym, lekko słodkim echem ylang-ylang. Baza: Całość ostatecznie opada na zmysłowy fundament, w którym kremowe indyjskie drzewo sandałowe bezpowrotnie tonie w słonej, unikalnej białej ambrze.
W przypadku zakupu sampli, Eau de Poudel przepakuje autentyczny i oryginalny zapach do szkieł zastępczych, znanych również jako dekanty, odlewki, czy atomizery.
Decydując się na zakup klient jest świadomy tego, że nie otrzyma perfum w licencjonowanym opakowaniu.
Wszystkie sample zawierają oryginalne zapachy, bez żadnych domieszek i rozcieńczania.
Zwrot i reklamacja
Możesz zrezygnować z zamówienia w ciągu 14 dni bez podawania przyczyny. Prawo do zwrotu jest liczone od dnia dostarczenia zamówienia i dotyczy tylko produktów nieotwartych i nieużywanych.
Prawo do reklamacji z kolei przysługuje Ci jeżeli produkt będzie uszkodzony.
Informacje o wysyłce
🇵🇱 Koszty przesyłki na terenie Polski: Odbiór w punkcie / Automat paczkowy:
Wszystko się zgadza, jest i brzoskwinia, jest i zamsz, ale to wszystko takie mocno nienachalne, a szkoda. Ale mam tak z każdym, dotychczas wypróbowanym Driesem. Bardzo komfortowy, warto poznać. Wg Demi Rawling najlepszy z Driesów.
Pierwsze wrażenie - Orpheon edp, czyli super, bo go uwielbiam, iglasty las, ale nie hiperrealistyczny, wiesz, że to nadal są perfumy. Pokusiłam się o testy nadgarstkowe - na jednym Chloe, na drugim Diptyque. Początek prawie identyczny, w bazie Chloe odchodzi w spokojne, mleczno - kremowe rejony, Diptyque nadal kłuje w nos sosnowymi igiełkami. Będę używać z przyjemnością.